Ta bajka jest o tyle trafna że ten wspaniały rumak, który wciąż stara się pełnić rolę przywódcy stada już od kilku lat jest ślepy.
Apacz ma już prawie dwadzieścia pięć lat, jest typowym, jak to się mówi? – Koń profesor? Ale od początku.

Gdy trafiliśmy do naszego trenera Apacz już tam był, tak się wkręciliśmy w jazdę konną, że zaczęliśmy wciągać w to naszą rodzinę. Koniec końców pojechał z nami też mój dziadek. Jego pierwsza jazda zakończyła się upadkiem przez za dużą ilość procentów wprowadzoną do organizmu w celu wyciszenia nerwów. Koń się zatrzymał, dziadek spadł. Wszyscy obserwujący także padli… ze śmiechu. Tak czy siak, dziadek odłożył procenty na bok i wciągnął się w jazdę dzięki właśnie Apaczowi. Byłam w tedy nastolatką, ale nawet ja z przyjemnością przyglądałam się temu jak ich przyjaźń kwitnie. Obydwoje nie mieli za dużych ambicji co do jazdy konnej, chcieli tylko razem spędzać czas. W terenach dziadek tylko szeptał Apaczowi do ucha, mówił gdzie ma jechać, jak pokonać przeszkodę i proszę bardzo, na swój sposób pokonywali przeszkody terenowe, przy których inni, znacznie lepsi jeźdźcy spadali. Magia przyjaźni.
Apacz jest tarantem, co ciekaw jest też albinosem, widać to po różowej skórze na chrapach i w okolicach oczu. Niestety albinosy często przenoszą wady genetyczne, w przypadku psów rzuca się na słuch, w przypadku koni obrywa wzrok… ale chłop sobie świetnie radzi, znalazł sobie przyjaciółkę i chodzi za nią krok w krok, a gdy ją zgubi, to krzyczy tak długo, aż ją znajdzie.
Koń profesor ma już na koncie ponad setkę ludzi których nauczył jeździć, gdy w złym miejscu przyłożyło mu się łydkę, lub za mocno, to się zatrzymywał. Gdy ktoś spadał, potrafił wyciągnąć szyję i przesunąć ją w bok by złapać, lub zamortyzować upadek jeźdźca. (Na moich oczach).
Pewnego razu, gdy prowadziłam na nim teren, nie byłam pewna którędy wrócić do domu (było to krótko po wprowadzeniu się na Ranczo). Patrzę prosta piaszczysta droga, no to GALOP, gdzieś w końcu dojedziemy 🙂 I podczas galopu Apacz naglę – Ciach – w prawo! Nie spadłam, a po kilku następnych fulach gdy już wdrapałam się z powrotem w siodło, rozglądam się, patrzę – o! to droga do domu. Dobry Apacz!
Obecnie robi już tylko oprowadzanki, dotrzymuje towarzystwa, pilnuje dyscypliny i porządku w stadzie. Uczy nowicjuszy jak się czyści i pielęgnuje konie. Niesamowita mieszanka opiekuńczości i dzielności – Apacz.